Autorski niecodziennik muzyczny
Nadwyżki jeszcze wrześniowe

Nadwyżki jeszcze wrześniowe

Na świecie panują tendencje, które w zdecydowanej większości opierają się na „uwewnętrznianu uczuć” w muzyce – wszystko to, co wysoko emocjonalne ukryte jest w formie tekstu. Najczęściej ówcześniej dobitnie przeżytego, przeżutego, niemal zawsze inspirującego się doznaniami i doświadczeniami życia artysty komponującego dany utwór.

Na świecie panują tendencje, które w zdecydowanej większości opierają się na „uwewnętrznianu uczuć" w muzyce - wszystko to, co wysoko emocjonalne ukryte jest w formie tekstu. Najczęściej ówcześniej dobitnie przeżytego, przeżutego, niemal zawsze inspirującego się doznaniami i doświadczeniami życia artysty komponującego dany utwór. GRM · 2022 Podobnie zresztą jest w przypadku komercjalnej supernowy ostatnich lat, 27-letniej Brytyjki, Dua Lipy, skupiającej się na odczuwaniu przeżyć przy pomocy tekstu i anturażu wizerunkowego, który ma kojarzyć się w określony sposób, aniżeli przy pomocy samej materii muzycznej. Odwrotnie wygląda to z perspektywy 28-letniej Amerykanki, Kali Malone, której credo polega na „uzewnętrznianiu uczuć" - wyciąganiu...
Post sezonowy #4

Post sezonowy #4

Czwórka dla tej serii okazuje się być numerem ostatecznym. Stare ustępuje nowemu, w tym przypadku także i lepszemu. Jesień swoim przybyciem tych korzystniejszych zmian wręcz się domaga. Ja jej, a zatem i sobie, na to pozwolę. Let it be, czyli niech sobie będzie jak chce.

Czwórka dla tej serii okazuje się być numerem ostatecznym. Stare ustępuje nowemu, w tym przypadku także i lepszemu. Jesień swoim przybyciem tych korzystniejszych zmian wręcz się domaga. Ja jej, a zatem i sobie, na to pozwolę. Let it be, czyli niech sobie będzie jak chce. Siejąca lekkie spustoszenie na ulicach pandemia w jesiennych dniach roku 2020, dała początek serii „Sezonowej". Było równie cicho co pusto. Przestało się wydawać nowe albumy, przestało koncertować, a więc przestało również i pisać. W zastępstwie, trochę „od bidy", pojawiła się owa seria, która pomagała wówczas ukoić wszelkie nienasycenia związane z ogólnoświatowym przestojem i dniami niepewności....
Kalkulowane memorabilia

Kalkulowane memorabilia

Za memorabiliami stoi pierwszy z duetu, Amerykanin, Panda Bear, ponad dekadę młodszy od tego drugiego. Za kalkulowanymi zdecydowanie odpowiada ten drugi, Brytyjczyk, Sonic Boom, który na scenie stawał jeszcze w latach 80. Przed dwoma tygodniami ukazało się ich wspólne dzieło, Reset, powolne, istotnie resetujące, wracające do rock and rollowych korzeni, niesiłujące się z dorobkiem obu panów, a pewniej będące naturalną konsekwencją ich wcześniejszych, muzycznych przyzwyczajeń i dokonań.

Za memorabiliami stoi pierwszy z duetu, Amerykanin, Panda Bear, ponad dekadę młodszy od tego drugiego. Za kalkulowanymi zdecydowanie odpowiada ten drugi, Brytyjczyk, Sonic Boom, który na scenie stawał jeszcze w latach 80. Przed dwoma tygodniami ukazało się ich wspólne dzieło, Reset, powolne, istotnie resetujące, wracające do rock and rollowych korzeni, niesiłujące się z dorobkiem obu panów, a pewniej będące naturalną konsekwencją ich wcześniejszych, muzycznych przyzwyczajeń i dokonań. Domino · 2022 O tym, że Peter Kember, wspomniany Sonic Boom, oraz Noah Lennox, wspomniany Panda Bear, mieli ze sobą coś wspólnego, wiadomo było od lat co najmniej dziewięciu. To, że łączy ich...
Nowości wydawnicze #6 [2022]

Nowości wydawnicze #6 [2022]

Lato w pełni. Długo wyczekiwany, tegoroczny sezon festiwalowy dostał trzy zielone światła. No może dwa, kiedy weźmie się pod uwagę ilość artystów, jacy zmuszeni byli odwołać swoje koncerty na co niektórych polskich festiwalach. Żeby już nie wspomnieć o open’erowskim faux pas. Żeby już nie szepnąć słowem o licznych, line-upowych rozczarowaniach, jakie miewa praktycznie każdy. Przy okazji nadrabiam braki o albumy wydane w czerwcu i lipcu.

Lato w pełni. Długo wyczekiwany, tegoroczny sezon festiwalowy dostał trzy zielone światła. No może dwa, kiedy weźmie się pod uwagę ilość artystów, jacy zmuszeni byli odwołać swoje koncerty na co niektórych polskich festiwalach. Żeby już nie wspomnieć o open'erowskim faux pas. Żeby już nie szepnąć słowem o licznych, line-upowych rozczarowaniach, jakie miewa praktycznie każdy. Przy okazji nadrabiam braki o albumy wydane w czerwcu i lipcu. Matador · 2022 Perfume Genius - Ugly Season Fenomen Perfume Genius, przyznam się bez bicia, odkryłam całkiem przypadkowo, dosyć niedawno przy okazji eksploracji płyty Too Bright (2014) - dzieła nieodgadnionego, pełnego momentów w których cisza...
Rewolucja nie będzie transmitowana

Rewolucja nie będzie transmitowana

Pierwszy wpis jaki pojawił się na Tranzycie Rustykalnym, skupiał się wokół wówczas dopiero co wydanej A Seat at the Table (2016) Solange. Płyty, która zdefiniowała brzmienie współczesnego r&b i podniosła poprzeczkę postawioną ewentualnej konkurencji. W tamtym tekście nie można było nie wspomnieć o starszej siostrze Knowles, która miała swój wielki powrót za sprawą Lemonade – albumu powszechnie uznawanego do tej pory jako ten najlepszy z kuźni Beyoncé i jej równie zdolnych współproducentów. Sześć lat później ma swój własny, kolejny renesans, tańcząc, celebrując swoją kobiecość, wolność i dominację, przywołując na chwil kilka powiew lat 70. oraz puszczając w niepamięć długie miesiące izolacji. Tym razem wszystko za sprawą wydawnictwa RENAISSANCE.

Pierwszy wpis jaki pojawił się na Tranzycie Rustykalnym, skupiał się wokół wówczas dopiero co wydanej A Seat at the Table (2016) Solange. Płyty, która zdefiniowała brzmienie współczesnego r&b i podniosła poprzeczkę postawioną ewentualnej konkurencji. W tamtym tekście nie można było nie wspomnieć o starszej siostrze Knowles, która miała swój wielki powrót za sprawą Lemonade - albumu powszechnie uznawanego do tej pory jako ten najlepszy z kuźni Beyoncé i jej równie zdolnych współproducentów. Sześć lat później ma swój własny, kolejny renesans, tańcząc, celebrując swoją kobiecość, wolność i dominację, przywołując na chwil kilka powiew lat 70. oraz puszczając w niepamięć długie miesiące...
Nowości wydawnicze #5 [2022]

Nowości wydawnicze #5 [2022]

Niech wakacje będą wakacjami. Praca pozostanie pracą. Ale przede wszystkim niech „Nowości wydawnicze” na jeden raz staną się „Wiosenną nadrabianką”. Opowiadam, co słuchałam w ostatnich, trzynastu prędkich tygodniach. Przybliżam albumy wydane jeszcze w kwietniu i maju. A było tego dużo. I było intensywnie.

Niech wakacje będą wakacjami. Praca pozostanie pracą. Ale przede wszystkim niech „Nowości wydawnicze” na jeden raz staną się „Wiosenną nadrabianką”. Opowiadam, co słuchałam w ostatnich, trzynastu prędkich tygodniach. Przybliżam albumy wydane jeszcze w kwietniu i maju. A było tego dużo. I było intensywnie. Fat Possum · 2022 Spiritualized - Everything Was Beautiful Ćwiartka Animal Collective w postaci Panda Bear i połowa Spacemen 3 - o których zdecydowanie za mało pojawia się na niniejszym blogu - w postaci Sonic Booma przed paroma dniami ujawniła swoją współpracę, której na imię będzie Reset. Z kolei druga połowa angielskiej legendy sceny psychodelicznej, w osobie...
Wszystko ten Spotify

Wszystko ten Spotify

Na tym świecie dzieje się zbyt wiele zamętu. Tego dobrego i tego złego, to oczywiste. Tyczy się to także spraw około muzycznych. Do jednych z tych niewątpliwie najgorszych postępków i potknięć ostatnich paru miesięcy należy, jak do tej pory przemilczana przeze mnie, sprawa konfliktu Neila Younga z wygadanym i stojącym na granicy dobrego smaku Joe Roganem, którego podcasty udostępniane na Spotify mocno wzburzyły Kanadyjczykiem. W dokładnie tym samym czasie nieprzerwanie trwa powszechny dyskurs na temat etyczności platformy, który nie daje zamieść się pod dywan. Na tym samym dywanie koczują bowiem zgoła zdezorientowani, ale i wyjątkowo niezadowoleni użytkownicy, a więc po prostu my.

Na tym świecie dzieje się zbyt wiele zamętu. Tego dobrego i tego złego, to oczywiste. Tyczy się to także spraw około muzycznych. Do jednych z tych niewątpliwie najgorszych postępków i potknięć ostatnich paru miesięcy należy, jak do tej pory przemilczana przeze mnie, sprawa konfliktu Neila Younga z wygadanym i stojącym na granicy dobrego smaku Joe Roganem, którego podcasty udostępniane na Spotify mocno wzburzyły Kanadyjczykiem. W dokładnie tym samym czasie nieprzerwanie trwa powszechny dyskurs na temat etyczności platformy, który nie daje zamieść się pod dywan. Na tym samym dywanie koczują bowiem zgoła zdezorientowani, ale i wyjątkowo niezadowoleni użytkownicy, a więc po...
A my się nadal nigdzie nie spieszymy

A my się nadal nigdzie nie spieszymy

W imię przywoływanej ostatnio przeze mnie złotej zasady – szczególnie pielęgnowanej przez synów i córki shoegazingu – twierdzącej że wszelki pośpiech okazuje się być daremnym, wpisuje się także fenomen amerykańskiej grupy Duster. Chociaż panowie na swoje buty patrzą się zdecydowanie rzadziej niż brytyjscy koledzy i koleżanki z Loop czy My Bloody Valentine, to im też jakoś wybitnie się nie spieszy, jeśli chodzi o wydawanie nowej muzyki. Trio plądrujące brzmienia z pogranicza slow core powróciło po blisko 20 latach rozłąki w roku 2019 na albumie zatytułowanym po prostu Duster, który przepełniony jest częściej głośnymi i nieznośnymi sprzężeniami niźli wolniejszymi motywami w duchu space rocka. Na najnowszym Together znalazło się miejsce na to i na to. Łączy on w sobie drapieżność i głośną rytmikę poprzedniczki z nieznanym i jednocześnie stale powracającym do przeszłości.

W imię przywoływanej ostatnio przeze mnie złotej zasady - szczególnie pielęgnowanej przez synów i córki shoegazingu - twierdzącej że wszelki pośpiech okazuje się być daremnym, wpisuje się także fenomen amerykańskiej grupy Duster. Chociaż panowie na swoje buty patrzą się zdecydowanie rzadziej niż brytyjscy koledzy i koleżanki z Loop czy My Bloody Valentine, to im też jakoś wybitnie się nie spieszy, jeśli chodzi o wydawanie nowej muzyki. Trio plądrujące brzmienia z pogranicza slow core powróciło po blisko 20 latach rozłąki w roku 2019 na albumie zatytułowanym po prostu Duster, który przepełniony jest częściej głośnymi i nieznośnymi sprzężeniami niźli wolniejszymi motywami w...
Nowości wydawnicze #4 [2022]

Nowości wydawnicze #4 [2022]

Koło samo się napędza, a póki co to jeszcze pierwsza połowa kwietnia. W zupełnym przeciwieństwie do środkowoeuropejskiej pogody, która ospale w atmosferze społecznego niezadowolenia zrzuca okowa zimy, ma się rynek muzyczny nadrabiający miesiące skrajnej posuchy. Końcówka lutego i marzec okazały się być hojnymi w nowe, niczego sobie wydawnictwa.

Koło samo się napędza, a póki co to jeszcze pierwsza połowa kwietnia. W zupełnym przeciwieństwie do środkowoeuropejskiej pogody, która ospale w atmosferze społecznego niezadowolenia zrzuca okowa zimy, ma się rynek muzyczny nadrabiający miesiące skrajnej posuchy. Końcówka lutego i marzec okazały się być hojnymi w nowe, niczego sobie wydawnictwa. HomAleph · 2022 Current 93 - If a City Is Set Upon a Hill Jedynemu stałemu członkowi formacji Current 93 i zarazem jej samozwańczemu liderowi, Davidowi Tibetowi, jakoś uchodzi płazem fakt, iż jego twórczość od lat 90. nie uległa w zasadzie żadnej transformacji, a jemu samemu udaje się od czasu do czasu...
Kontynuacja myśli przewodniej

Kontynuacja myśli przewodniej

Siebie samą nie określa mianem muzyka-instrumentalisty. Mówi, że nie została obdarzona wielkim talentem w tej materii. W rozmowach z dziennikarzami kiepsko idzie jej opisanie procesu twórczego. Raz nie jest w stanie sobie go przypomnieć, raz zwyczajnie zwodzi i prosi o znalezienie własnej interpretacji. Tworzenie to dla niej zarówno trans jak i swoista forma autoterapii. Psychodeliczny, nieco baśniowy folk zapatrzony w stronę lat 60., szeroko prezentowany przez Aldous Harding, w dobrej passie kontynuuje się trzy lata później na najnowszym, długo oczekiwanym albumie Warm Chris.

Siebie samą nie określa mianem muzyka-instrumentalisty. Mówi, że nie została obdarzona wielkim talentem w tej materii. W rozmowach z dziennikarzami kiepsko idzie jej opisanie procesu twórczego. Raz nie jest w stanie sobie go przypomnieć, raz zwyczajnie zwodzi i prosi o znalezienie własnej interpretacji. Tworzenie to dla niej zarówno trans jak i swoista forma autoterapii. Psychodeliczny, nieco baśniowy folk zapatrzony w stronę lat 60., szeroko prezentowany przez Aldous Harding, w dobrej passie kontynuuje się trzy lata później na najnowszym, długo oczekiwanym albumie Warm Chris. 4AD · 2022 Nomen omen, trzy lata temu nie szczędziłam pozytywnych epitetów padających w stronę Nowozelandki. Designer...