Autorski niecodziennik muzyczny
Kalkulowane memorabilia

Kalkulowane memorabilia

Za memorabiliami stoi pierwszy z duetu, Amerykanin, Panda Bear, ponad dekadę młodszy od tego drugiego. Za kalkulowanymi zdecydowanie odpowiada ten drugi, Brytyjczyk, Sonic Boom, który na scenie stawał jeszcze w latach 80. Przed dwoma tygodniami ukazało się ich wspólne dzieło, Reset, powolne, istotnie resetujące, wracające do rock and rollowych korzeni, niesiłujące się z dorobkiem obu panów, a pewniej będące naturalną konsekwencją ich wcześniejszych, muzycznych przyzwyczajeń i dokonań.

Za memorabiliami stoi pierwszy z duetu, Amerykanin, Panda Bear, ponad dekadę młodszy od tego drugiego. Za kalkulowanymi zdecydowanie odpowiada ten drugi, Brytyjczyk, Sonic Boom, który na scenie stawał jeszcze w latach 80. Przed dwoma tygodniami ukazało się ich wspólne dzieło, Reset, powolne, istotnie resetujące, wracające do rock and rollowych korzeni, niesiłujące się z dorobkiem obu panów, a pewniej będące naturalną konsekwencją ich wcześniejszych, muzycznych przyzwyczajeń i dokonań. Domino · 2022 O tym, że Peter Kember, wspomniany Sonic Boom, oraz Noah Lennox, wspomniany Panda Bear, mieli ze sobą coś wspólnego, wiadomo było od lat co najmniej dziewięciu. To, że łączy ich...
Nowości wydawnicze #6 [2022]

Nowości wydawnicze #6 [2022]

Lato w pełni. Długo wyczekiwany, tegoroczny sezon festiwalowy dostał trzy zielone światła. No może dwa, kiedy weźmie się pod uwagę ilość artystów, jacy zmuszeni byli odwołać swoje koncerty na co niektórych polskich festiwalach. Żeby już nie wspomnieć o open’erowskim faux pas. Żeby już nie szepnąć słowem o licznych, line-upowych rozczarowaniach, jakie miewa praktycznie każdy. Przy okazji nadrabiam braki o albumy wydane w czerwcu i lipcu.

Lato w pełni. Długo wyczekiwany, tegoroczny sezon festiwalowy dostał trzy zielone światła. No może dwa, kiedy weźmie się pod uwagę ilość artystów, jacy zmuszeni byli odwołać swoje koncerty na co niektórych polskich festiwalach. Żeby już nie wspomnieć o open'erowskim faux pas. Żeby już nie szepnąć słowem o licznych, line-upowych rozczarowaniach, jakie miewa praktycznie każdy. Przy okazji nadrabiam braki o albumy wydane w czerwcu i lipcu. Matador · 2022 Perfume Genius - Ugly Season Fenomen Perfume Genius, przyznam się bez bicia, odkryłam całkiem przypadkowo, dosyć niedawno przy okazji eksploracji płyty Too Bright (2014) - dzieła nieodgadnionego, pełnego momentów w których cisza...
Rewolucja nie będzie transmitowana

Rewolucja nie będzie transmitowana

Pierwszy wpis jaki pojawił się na Tranzycie Rustykalnym, skupiał się wokół wówczas dopiero co wydanej A Seat at the Table (2016) Solange. Płyty, która zdefiniowała brzmienie współczesnego r&b i podniosła poprzeczkę postawioną ewentualnej konkurencji. W tamtym tekście nie można było nie wspomnieć o starszej siostrze Knowles, która miała swój wielki powrót za sprawą Lemonade – albumu powszechnie uznawanego do tej pory jako ten najlepszy z kuźni Beyoncé i jej równie zdolnych współproducentów. Sześć lat później ma swój własny, kolejny renesans, tańcząc, celebrując swoją kobiecość, wolność i dominację, przywołując na chwil kilka powiew lat 70. oraz puszczając w niepamięć długie miesiące izolacji. Tym razem wszystko za sprawą wydawnictwa RENAISSANCE.

Pierwszy wpis jaki pojawił się na Tranzycie Rustykalnym, skupiał się wokół wówczas dopiero co wydanej A Seat at the Table (2016) Solange. Płyty, która zdefiniowała brzmienie współczesnego r&b i podniosła poprzeczkę postawioną ewentualnej konkurencji. W tamtym tekście nie można było nie wspomnieć o starszej siostrze Knowles, która miała swój wielki powrót za sprawą Lemonade - albumu powszechnie uznawanego do tej pory jako ten najlepszy z kuźni Beyoncé i jej równie zdolnych współproducentów. Sześć lat później ma swój własny, kolejny renesans, tańcząc, celebrując swoją kobiecość, wolność i dominację, przywołując na chwil kilka powiew lat 70. oraz puszczając w niepamięć długie miesiące...
Nowości wydawnicze #5 [2022]

Nowości wydawnicze #5 [2022]

Niech wakacje będą wakacjami. Praca pozostanie pracą. Ale przede wszystkim niech „Nowości wydawnicze” na jeden raz staną się „Wiosenną nadrabianką”. Opowiadam, co słuchałam w ostatnich, trzynastu prędkich tygodniach. Przybliżam albumy wydane jeszcze w kwietniu i maju. A było tego dużo. I było intensywnie.

Niech wakacje będą wakacjami. Praca pozostanie pracą. Ale przede wszystkim niech „Nowości wydawnicze” na jeden raz staną się „Wiosenną nadrabianką”. Opowiadam, co słuchałam w ostatnich, trzynastu prędkich tygodniach. Przybliżam albumy wydane jeszcze w kwietniu i maju. A było tego dużo. I było intensywnie. Fat Possum · 2022 Spiritualized - Everything Was Beautiful Ćwiartka Animal Collective w postaci Panda Bear i połowa Spacemen 3 - o których zdecydowanie za mało pojawia się na niniejszym blogu - w postaci Sonic Booma przed paroma dniami ujawniła swoją współpracę, której na imię będzie Reset. Z kolei druga połowa angielskiej legendy sceny psychodelicznej, w osobie...
Wszystko ten Spotify

Wszystko ten Spotify

Na tym świecie dzieje się zbyt wiele zamętu. Tego dobrego i tego złego, to oczywiste. Tyczy się to także spraw około muzycznych. Do jednych z tych niewątpliwie najgorszych postępków i potknięć ostatnich paru miesięcy należy, jak do tej pory przemilczana przeze mnie, sprawa konfliktu Neila Younga z wygadanym i stojącym na granicy dobrego smaku Joe Roganem, którego podcasty udostępniane na Spotify mocno wzburzyły Kanadyjczykiem. W dokładnie tym samym czasie nieprzerwanie trwa powszechny dyskurs na temat etyczności platformy, który nie daje zamieść się pod dywan. Na tym samym dywanie koczują bowiem zgoła zdezorientowani, ale i wyjątkowo niezadowoleni użytkownicy, a więc po prostu my.

Na tym świecie dzieje się zbyt wiele zamętu. Tego dobrego i tego złego, to oczywiste. Tyczy się to także spraw około muzycznych. Do jednych z tych niewątpliwie najgorszych postępków i potknięć ostatnich paru miesięcy należy, jak do tej pory przemilczana przeze mnie, sprawa konfliktu Neila Younga z wygadanym i stojącym na granicy dobrego smaku Joe Roganem, którego podcasty udostępniane na Spotify mocno wzburzyły Kanadyjczykiem. W dokładnie tym samym czasie nieprzerwanie trwa powszechny dyskurs na temat etyczności platformy, który nie daje zamieść się pod dywan. Na tym samym dywanie koczują bowiem zgoła zdezorientowani, ale i wyjątkowo niezadowoleni użytkownicy, a więc po...
A my się nadal nigdzie nie spieszymy

A my się nadal nigdzie nie spieszymy

W imię przywoływanej ostatnio przeze mnie złotej zasady – szczególnie pielęgnowanej przez synów i córki shoegazingu – twierdzącej że wszelki pośpiech okazuje się być daremnym, wpisuje się także fenomen amerykańskiej grupy Duster. Chociaż panowie na swoje buty patrzą się zdecydowanie rzadziej niż brytyjscy koledzy i koleżanki z Loop czy My Bloody Valentine, to im też jakoś wybitnie się nie spieszy, jeśli chodzi o wydawanie nowej muzyki. Trio plądrujące brzmienia z pogranicza slow core powróciło po blisko 20 latach rozłąki w roku 2019 na albumie zatytułowanym po prostu Duster, który przepełniony jest częściej głośnymi i nieznośnymi sprzężeniami niźli wolniejszymi motywami w duchu space rocka. Na najnowszym Together znalazło się miejsce na to i na to. Łączy on w sobie drapieżność i głośną rytmikę poprzedniczki z nieznanym i jednocześnie stale powracającym do przeszłości.

W imię przywoływanej ostatnio przeze mnie złotej zasady - szczególnie pielęgnowanej przez synów i córki shoegazingu - twierdzącej że wszelki pośpiech okazuje się być daremnym, wpisuje się także fenomen amerykańskiej grupy Duster. Chociaż panowie na swoje buty patrzą się zdecydowanie rzadziej niż brytyjscy koledzy i koleżanki z Loop czy My Bloody Valentine, to im też jakoś wybitnie się nie spieszy, jeśli chodzi o wydawanie nowej muzyki. Trio plądrujące brzmienia z pogranicza slow core powróciło po blisko 20 latach rozłąki w roku 2019 na albumie zatytułowanym po prostu Duster, który przepełniony jest częściej głośnymi i nieznośnymi sprzężeniami niźli wolniejszymi motywami w...
Nowości wydawnicze #4 [2022]

Nowości wydawnicze #4 [2022]

Koło samo się napędza, a póki co to jeszcze pierwsza połowa kwietnia. W zupełnym przeciwieństwie do środkowoeuropejskiej pogody, która ospale w atmosferze społecznego niezadowolenia zrzuca okowa zimy, ma się rynek muzyczny nadrabiający miesiące skrajnej posuchy. Końcówka lutego i marzec okazały się być hojnymi w nowe, niczego sobie wydawnictwa.

Koło samo się napędza, a póki co to jeszcze pierwsza połowa kwietnia. W zupełnym przeciwieństwie do środkowoeuropejskiej pogody, która ospale w atmosferze społecznego niezadowolenia zrzuca okowa zimy, ma się rynek muzyczny nadrabiający miesiące skrajnej posuchy. Końcówka lutego i marzec okazały się być hojnymi w nowe, niczego sobie wydawnictwa. HomAleph · 2022 Current 93 - If a City Is Set Upon a Hill Jedynemu stałemu członkowi formacji Current 93 i zarazem jej samozwańczemu liderowi, Davidowi Tibetowi, jakoś uchodzi płazem fakt, iż jego twórczość od lat 90. nie uległa w zasadzie żadnej transformacji, a jemu samemu udaje się od czasu do czasu...
Kontynuacja myśli przewodniej

Kontynuacja myśli przewodniej

Siebie samą nie określa mianem muzyka-instrumentalisty. Mówi, że nie została obdarzona wielkim talentem w tej materii. W rozmowach z dziennikarzami kiepsko idzie jej opisanie procesu twórczego. Raz nie jest w stanie sobie go przypomnieć, raz zwyczajnie zwodzi i prosi o znalezienie własnej interpretacji. Tworzenie to dla niej zarówno trans jak i swoista forma autoterapii. Psychodeliczny, nieco baśniowy folk zapatrzony w stronę lat 60., szeroko prezentowany przez Aldous Harding, w dobrej passie kontynuuje się trzy lata później na najnowszym, długo oczekiwanym albumie Warm Chris.

Siebie samą nie określa mianem muzyka-instrumentalisty. Mówi, że nie została obdarzona wielkim talentem w tej materii. W rozmowach z dziennikarzami kiepsko idzie jej opisanie procesu twórczego. Raz nie jest w stanie sobie go przypomnieć, raz zwyczajnie zwodzi i prosi o znalezienie własnej interpretacji. Tworzenie to dla niej zarówno trans jak i swoista forma autoterapii. Psychodeliczny, nieco baśniowy folk zapatrzony w stronę lat 60., szeroko prezentowany przez Aldous Harding, w dobrej passie kontynuuje się trzy lata później na najnowszym, długo oczekiwanym albumie Warm Chris. 4AD · 2022 Nomen omen, trzy lata temu nie szczędziłam pozytywnych epitetów padających w stronę Nowozelandki. Designer...
Wielcy też obecni

Wielcy też obecni

Chwilę ich nie było. Twórczość niektórych z nich nieco niesłusznie została puszczona w ogólną niepamięć. Nie dają się jednak wymazać. Geniusz synth popowego duetu Tears for Fears, neoprogresywnej formacji Marillion oraz wszędobylskiego gitarzysty Johnny’ego Marra zrodził się jeszcze w latach 80., które obecnie stanowią niejednoznacznie odczytywaną kanwę przez twórców współczesnej kultury masowej.

Chwilę ich nie było. Twórczość niektórych z nich nieco niesłusznie została puszczona w ogólną niepamięć. Nie dają się jednak wymazać. Geniusz synth popowego duetu Tears for Fears, jak i neoprogresywnej formacji Marillion czy wszędobylskiego gitarzysty Johnny’ego Marra zrodził się jeszcze w latach 80., które obecnie stanowią niejednoznacznie odczytywaną kanwę przez twórców współczesnej kultury masowej. Concord · 2022 Tears for Fears - The Tipping Point Niespodziewany powrót po siedemnastu latach od wydania ostatniego albumu pod koniec lutego zaliczyła jedna z bezapelacyjnie najlepszych, pop rockowych formacji synth popowych lat 80. Życiorysy muzyków Tears for Fears, Rolanda Orzabala (wokal, gitary, klawisze) i Curta...
Nowości wydawnicze #3 [2022]

Nowości wydawnicze #3 [2022]

Ten rok zaczął się dość leniwie, jeżeli chodzi o muzyczne dokonania i brzmienia warte odnotowania. Styczeń był ospały, a premiery płytowe tego miesiąca były przedłużeniem tych późnych, grudniowych. Bez wysokich lotów. Do momentu. W końcu przyszedł luty, który odwrócił całą zaistniałą sytuację.

Ten rok zaczął się dość leniwie, jeżeli chodzi o muzyczne dokonania i brzmienia warte odnotowania. Styczeń był ospały, a premiery płytowe tego miesiąca były przedłużeniem tych późnych, grudniowych. Bez wysokich lotów. Do momentu. W końcu przyszedł luty, który odwrócił całą zaistniałą sytuację. Rough Trade · 2022 caroline - caroline caroline na swoim debiucie przejmują schedę po Black Country, New Road. Nie ścigają się jednak z fenomenem tej londyńskiej formacji. Nie próbują podkraść wykreowanego przez septet brzmienia, osadzonego w szaleńczych pozach skrzypiec i gitary elektrycznej. caroline nigdzie się nie spieszą. Zgniatają dźwięki w przejmująco długiej ciszy. Śmielej uciekają w stronę akustycznego,...